Tak jak pisałem wcześniej, prawdopodobnie RepRapowe elektroniki bazujące na chipach Atmela (tak jak Arduino), już wkrótce mogą zostać wyparte przez nowe projekty oparte na trochę innym koncepcie. Potwierdzeniem tego jest całkiem niedawny sukces elektroniki Smoothieboard na portalu Kickstarter. W kilka dni zebrano tam dwa razy więcej funduszy, niż zakładali twórcy.

Co takiego jest w Smoothie, czego nie mają inne typy elektronik sterujących do RepRapów ? Przede wszystkim duża pamięć, więcej pinów, i szybszy zegar – czyli coś dla ‚fast and furious’ wśród pasjonatów drukowania 3D. Poza tym twórcy (Arthur Wolf i Mark A. Cooper) zapewniają, że oprogramowanie nad którym pracują od 3 lat jest w stanie obsługiwać drukarki, frezarki, wycinarki laserowe, a nawet roboty przemysłowe o skomplikowanych kinematykach. Jeśli chcemy mieć maszynę, która ma coś więcej poza standardem – pięc sterowników silników, trzy małe, i trzy duże wyjścia mocy powinny dać nam dużo większą wolność przy tworzeniu bardziej wymagających projektów (nie mówiąc o sporej ilości dodatkowych wyprowadzeń).

Dla sceptyków – warto dodać, że płytka obsługuje też wewnętrzny dysk przez USB (karta SD) oraz złącze Ethernet, które umożliwi sterowanie maszyną przez sieć. Dodatkowo plik z konfiguracją (zawierający między innymi ustawienia prądu silników – na próżno tu szukać malutkich potencjometrów) oraz firmwarem umożliwiają zdalne serwisowanie maszyny i łatwe upgrade’owanie.

Czy to zatem oznacza koniec Teensylu, RAMPSa, oprogramowania Marlin i im podobnych tworów ? Raczej nie, ale na pewno zmiana jest tuż za rogiem – bądźcie czujni ! ;-)

Więcej informacji na stronie http://smoothieware.org/

 

 

 

Rynek ewoluuje

 Posted by Konrad on 28 czerwca 2013  reprap, Wieści ze świata  4 Odpowiedzi »
cze 282013
 

Taki tytuł to truizm, ale ostatnio nastąpiły dwa zdarzenia znaczące dla świata domowych drukarek 3d, które jak sądzę będą w tej ewolucji punktem zwrotnym.

Pierwszym z nich jest niedawne przejęcie firmy Makerbot przez giganta Stratasys za 600M USD. Makerbot z założonego w 2009 startupu, dzięki poszbybowaniu na fali rewolucji open-source’owych RepRapów, dobrej technologii, powiązaniu z usługami (Makerbot jest właścicielem Thingiverse) i fenomenalnemu marketingowi stał się producentem o największym udziale w rynku (licząc sztuki drukarek). Jednocześnie stopniowo nastąpiły naturalne procesy „korporatyzacji” – rok temu wypuścił Replicatora 2 przechodząc na closed-source, chwilę później rebrandował Thingiverse uspójniając portfolio, a przejęcie sprzed kilku dni było ostatnim krokiem.

Drugim znamiennym zdarzeniem jest niebywały sukces drukarki Buccaneer. Kończąca się właśnie na Kickstarterze kampania pokazuje, że elegancki, minimalistyczny design kojarzący się z produktem high-end, raczej niż okablowanym RepRapem, i bardzo niska cena (347 USD!) potrafią przyciągnąć klientów. Skusiło to jak sądzę zwłaszcza osoby z grupy „wczesnej większości„, które nie zdecydowały się na jeden z dziesiątek czy setek modeli drukarek, które pojawiły się na rynku w ciągu ostatnich 2 lat.

asteroid-dinosaurs

Półtora roku temu, w jednym z pierwszych wpisów na Designfutures, mówiliśmy o „eksplozji kambryjskiej” czyli o wykładniczym wzroście ilości dostępnych modeli drukarek. Idąc dalej ewolucyjną analogią sądzę, że powyżej opisane zjawiska, są odpowiednikiem spektakularnego śladu asteroidy na niebie, jaki zobaczyły dinozaury 65 mln lat temu. Rozpocznie się „wielkie wymieranie”.

Rynek zostanie zdominowany przez *masowo produkowane* drukarki, które będą charakteryzowały się i/albo:

a) wielkim kapitałem firmy i co za tym idzie, marketingiem, serwisem i rozbudowanymi usługami dodatkowymi,

b) bardzo niskimi kosztami maszyny.

Co za tym idzie większość mikro i małych firm sprzedających drukarki, powstałych na kickstarterowych kampaniach z ostatnich dwóch lat, upadnie, nie mogąc sprostać oczekiwaniom masowego i wysokokapitałowego rynku. Podobny proces zaszedł już wielokrotnie np. na rynku samolotów czy samochodów na początku XX wieku, w komputerach 8-bitowych w latach ’80 i na wielu innych innowacyjnych polach.

Oczywiście pozostanie nisza dla ekstremalnych innowatorów, fanów open-source i zdeklarowanych „makerów”, ale będzie to obszar wielokrotnie mniejszy, więc i konkurencja na nim będzie zaciekła i krwawa. Może z czasem wytworzy się geekowski wtórny rynek retro, jak dziś na oryginalne Commodore czy Atari?

Myślę, że ten proces wymierania zaczął się już w USA, a do Europy przybędzie z typowym dla technologii rocznym opóźnieniem. Mam tylko nadzieję, że mój ulubiony holenderski Ultimaker zdąży się sprzedać 3d Systems (głównej/jedynej konkurencji dla Stratasys) do tego czasu…

 

 

 

Masz pytania co do druku 3d? Pojawiła się doskonała darmowa e-publikacja wyczerpująco opisująca tą tematykę i odpowiadająca na większość wątpliwości. Gorąco ją polecam!

low_cost_3dPraca nazywa się Low-cost 3d printing for science, education & sustainable development. I mimo swojego naukowego rodowodu jest nader przystępna w odbiorze oraz pełna ilustrujących zagadnienia zdjęć i rysunków. Autorzy opisują między innymi:

  • wybór i zakup/zbudowanie drukarki,
  • praktyczne wskazówki jak drukować obiekty,
  • krótkie wprowadzenie do modelowania 3d,
  • materiały używane w druku,
  • drukarki 3d w edukacji i nauce,
  • druk 3d i zrównoważony rozwój.<

Słowem omawiany jest praktycznie cały kanon wiedzy w tej dziedzinie. Początkujący drukarze odnajdą w tej publikacji wiele praktycznych wskazówek, a wyjadacze będą mogli zgłębić wybrane tematy dzięki bogactwu rzetelnych odnośników i bibliografii.

Naprawdę warto się z tym tekstem zapoznać!

 

kwi 282013
 

Za naszą zachodnią granicą dwóch panów Kühling stworzyło opensource’ową maszynkę o wdzięcznej nazwie „Kühling&Kühling RepRap Industrial 3D printer„.

ku1
Zastosowano w niej właściwie wszystko co tylko aktualne drukarki mają w menu: wymienne dysze o różnej średnicy, podwójną głowicę rozgrzewającą się do 300C, półautomatyczne poziomowanie stołu, filtr węglowy oparów ABSu, sterowanie dotykowe tabletem i podgrzewaną komorę.  Właściwie cała drukarka jest jedną wielką podgrzewaną komorą, która osiąga temperaturę 70C i ma nawet wiatraczki do „termoobiegu”.

ku2

Hmm… silniki krokowe nie działają zbyt dobrze w takiej temperaturze … hej! czemu się powstrzymywać? Będziemy chłodzić silniki wodą!

Tak proszę Państwa, macie przed sobą prawdopodobnie pierwszego klona RepRapa chłodzonego cieczą!

ku3

Srsly? Mam wrażenie, że to jest horrendalne przeinżynierowanie. Czy nie prościej wyprowadzić silniki poza komorę? Szczególnie, że drukarka ma standardowy 20cm^3 obszar druku i nie byłby to problemem. Już widzę jak przy drganiach w czasie druku cały ten wodny system się rozszczelnia. Mój komputer zaliczył to kiedyś bez drgań i wierzcie – nie był to przyjemny widok.

A w końcu te wszystkie wodotryski przekładają się na cenę. Za swoje cacko panowie Kühling liczą sobie okazyjną kwotę 4150 Euro czyli 17 500zł! Także choć doceniam inżynierię, to jakoś nie wróżę im komercyjnego sukcesu…

 

Dla osób które nieco wnikliwiej obserwują rozwój elektroniki do klonów drukarek RepRap jasnym jest to, że od pewnego czasu ten ‚mózg’ maszyny działa według tego samego schematu. Płytki takie jak Gen6, Sanguinololu, Melzi a nawet Teensylu tak naprawdę są kolejnymi modyfikacjami i ulepszeniami projektów Gen3 lub RAMPS, i bazują na tym samym prostym założeniu – bierzemy sobie klon Arduino, dodajemy sloty na sterowniki silników, wejścia na dwa termistory, i dorzucamy mosfety do sterowania grzałkami lub wentylatorem. To wszystko z powodzeniem mogło się zmieścić na wyprowadzeniach z dość popularnego procesora ATMega644P produkowanego przez firmę Atmel. Większość z tych projektów wyciskała z niego wszystko – brakowało wolnych pinów do sterowania dodatkami, a także pamięci. 64K z pewnością nie jest w stanie wystarczyć każdemu (parafrazując słynne powiedzenie przypisywane Billowi Gatesowi :-)

Co wydarzyło się po Sanguinololu ? Kolejnym krokiem, bądź ‚kroczkiem’ było przeskoczenie na nowy procesor, AT90USB, który w zasadzie pomógł w trzech rzeczach : pozbyciu się chipu FT232R, emulującego port szeregowy przez USB (został zintegrowany), zwiększeniu ilości pamięci, oraz dołożeniu kilku nowych wyprowadzeń (‚pinów’ , których można użyć do sterowania). Ten procesor został użyty między innymi w Teensylu, Printrboard i Sunbeam.

Czy potrzeba nam więc jakichkolwiek innych ‚bajerów’ ? Są tacy, którzy uważali, że „Perfection is achieved, not when there is nothing more to add, but when there is nothing left to take away.”   (mam na myśli twórców elektroniki Repic  , bazującym na procesorze PIC18F4550). Nota bene – cytat od Antoine de Saint-Exupery. Niestety jak widać pomysł elektroniki w wersji ultra-oszczędnej nie wypalił, a dodatkowe cechy funkcjonalne i ‚rozbudowywalność’ jest dzisiaj poprostu koniecznością.

7759993256

Satysfakcja z dzisiejszych elektronik byłaby pełna i niezmącona jeszcze przez wiele lat, ale jak wiemy – lepsze jest wrogiem dobrego – i tutaj właśnie na scenie pojawia się zupełnie nowy gracz – SmoothieBoard. Elektronika zaprojektowana przez Artura Wolfa z firmy TrinityLabs dopiero wchodzi na rynek, ale już na odległość zapowiada spore zmiany. I nie chodzi mi tutaj tylko o większą ilość wyprowadzeń, zintegrowane drivery silników, zabezpieczenia itp. Najważniejszy jest skok w mocy obliczeniowej – a co za tym idzie dużo większe możliwości software’owe.

Dzięki uprzejmości Wulfnora miałem możliwość szybkiego przetestowania tego sprzętu (dla bardziej wnikliwych – dokładna analiza i porównanie do elektroniki 4Pi Klimenta jest tutaj), i nasunęły mi się poniższe wnioski :

- gwoździem programu jest tutaj procesor – głównie dlatego, że to już klasa ARM32 cortex M3, czyli już ‚prawie’ poziom telefonów komórkowych i smartphone’ów – a co za tym idzie możliwość obsługi dużych wyświetlaczy, interpretowania dużej ilości skomplikowanych instrukcji itp.

- dodatkowym mega-plusem jest komunikacja – wbudowana karta sieciowa 100MBit. Mimo tego, że są to cechy jeszcze niezaimplementowane w firmware, otwierają sprzęt na takie rzeczy jak drukowanie z przeglądarki www, lub z aplikacji na smartphone, drukowanie poprzez ‚drag&drop’ itp.

- otwarte dedykowane firmware – Smoothieware. To najmocniejsze uderzenie w tym ‚combo’, bo razem ze sprzętem otwiera ono drogę do totalnie holistycznego podejścia, i stworzenia jednego dużego pakietu programowego. Poprzez użycie obiektowego c++ i modularną strukturę ułatwia bardzo dodawanie nowych funkcjonalności i rozszerzeń (programiści i hobbyści-koderzy szykujcie się!)

- zmiany firmware’u, konfiguracji i rekalibracja maszyny to bajka – wystarczy załadować pliki na kartę SD i nacisnąć reset. Karta SD automatycznie instaluje się na komputerze jako zewnętrzny dysk USB, dostępny równolegle (nie przeszkadza w drukowaniu).

Co to wszystko oznacza ? Moim zdaniem rewolucję – nowe sposoby drukowania, innowacyjne algorytmy nakładania materiału,  monitorowanie wydruków, raportowanie w real-time – czyli prawdziwie inteligentne użytkowanie. Pamiętacie w początkach doby internetu wizje lodówek podłączonych do sieci, które same zamawiają brakujące produkty ? Nadchodzi czas na drukarki, które same kontaktują się z ebayem, żeby zamówić kończący się właśnie filament :-)

Póki Smoothie jest ciągle w fazie wczesnych testów, warto wspomnieć o bardzo podobnej elektronice – Sunbeam 2.0 zaprojektowanej przez Wulfnora – która poprzez użycie tego samego firmware prawdopodobnie umożliwi użytkownikom to samo co Smoothie (mam nadzieję, że takie nowe podejście stanie się mainstreamem). Trzymamy więc kciuki za rozwój Smoothieware i podobnych platform – i czekamy na kolejne testy !

 

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha