netfabb

Technologia bazująca na pierwszych projektach RepRap rozwinęła się już tak bardzo, że część ludzi  zapomniała już kiedy, kto i jak to wszystko rozpoczął. Wchodząc na różne fora, portale poświęcone drukowaniu 3D znajdziemy mnóstwo informacji o ważnych szczegółach i zawiłych detalach dotyczących RepRapów, plastiku, elektroniki itp. Samych wariantów maszyn powstało już tak wiele, że  mało kto ma świadomość całej ‚rodziny’ (opisano ją dość skrupulatnie na drzewie genealogicznym ).

Jako, że na co dzień mam do czynienia ze studentami, zwróciłem uwagę na fakt, że nie wszystkie rzeczy, które są oczywiste dla ‚starego wygi’ druku 3D są jasne dla totalnego newbie. Fakt, w internecie można znaleźć informacje ‚jak zacząć’, różne tutoriale itp, ale większość z nich to już dość stare materiały – a przy tak szybkim rozwoju tematu, dezaktualizują się w zawrotnym tempie.

Stąd pomysł, by napisać jeszcze raz , od początku, to co każdy początkujący fan druku 3D wiedzieć powinien.

Toolchain – czyli od modelu 3D do wydruku.

To pierwsza rzecz z którą musi zaznajomić się każdy ‚maker’. Zagadnienie przerabiania plików 3D na fizyczne ‚eksponaty’ za pomocą techniki FDM było już opisywane na naszych łamach tutaj , a ‚do’s and dont’s’ , czyli co można z modelami, a co nie można – tutaj.

Co to jest ten toolchain ? Otóż opensource’we oprogramowanie nie występuje jeszcze w wersji ‚all in one’, więc potrzebujemy kilku narzędzi do procesu materializacji modeli 3d. Te kilka małych programów, albo raczej ‚programików’, to właśnie toolchain. Proces polega na ‚przemieleniu’ danych z modelu przez każdy z nich, a następnie wysłaniu pliku do drukarki i kliknięciu ‚print’. Najlepiej ilustruje to poniższy obrazek :

1. Program CAD

Mając model 3D, powiedzmy stworzony w Rhino (Blenderze, Solidworks, 3d studio lub czymkolwiek podobnym) i upewniając się, że spełnia podstawowe warunki – czyli jest wodoszczelny, nie przenika się sam ze sobą itp, zapisujemy go do formatu STL. Większość programów CAD ma takie opcje, także wystarczy je znaleźć (szukaj w ‚Save as..’ albo ‚Export’), także nie powinno to sprawiać trudności.

2. Netfabb

Druga, dość ważna rzecz : sprawdzenie poprawności pliku. Nie jest to konieczne, ale polecam robić to za każdym razem, bo wtedy najłatwiej wychwycić potencjalne błędy w modelu. Najlepiej jest poprostu otworzyć plik STL darmowym programem Netfabb, i obejrzeć go z każdej strony. Jeśli jest z nim coś nie tak – pojawi się czerwony wykrzyknik, jak poniżej. W takim wypadku klikamy czerwony krzyżyk (repair) i wybieramy na dole po prawej opcję ‚automatic repair’ – większość problemów powinna rozwiązać się automatycznie.

Nie zapomnijmy też o prawidłowych wymiarach ! Wielkość modelu wyświetla się w Netfabbie w milimetrach – upewnij się, że nie jest np. 1000 razy za mały :-)

Dowodem na to, że plik jest poprawny, tzn nie ma dziur, nachodzących na siebie trójkątów, czy niedomkniętych ‚shelli’ jest trójka zer w prawej części ekranu (pola ‚border edges’, ‚invalid orientation’ i ‚holes’). Te pola można zobaczyć tylko w trybie ‚naprawy’, czyli po kliknięciu czerwonego krzyżyka. Aby wyjść z tego trybu, wybieramy ‚Apply repair’ w prawym dolnym rogu, a następnie klikamy prawym przyciskiem na wybranym modelu i zapisujemy jako STL.

Po co to wszystko ? Czy nie można tego pominąć ? Well, właściwie można – ale przy drukowaniu niepoprawnych plików dość często zdarzają się ‚fruwające’ wypełnienia, puste warstwy albo inne cuda – więc nie polecam :-)

3. Slicer – krajalnica do STLi

Po sprawdzeniu poprawności plików możemy przystąpić do kolejnego etapu – czyli wygenerowaniu pliku z gkodami. Gkody to nic innego jak sekwencje ruchów głowicy drukującej, zapisane w pliku tekstowym. Fragment takiego pliku może wyglądać tak :

Czytaj dalej »

 
sphericalgarden_

Polski designer mieszkający obecnie na wyspach, Marcin Gładzik zaprojektował niedawno rewolucyjną konstrukcję do domowej hodowli roślin bazującą na parametrycznie stworzonej kopule geodezyjnej. Hodowla opiera się na zastosowaniu urządzeń do kontroli klimatu i nawodnienia korzeni (hydroponiki), która przyspiesza wzrost i ich ukorzenianie.

Kopuła wycięta z poliwęglanu na maszynie CNC posiada unikatowe plastikowe łączniki, które zostały wydrukowane na domowych drukarkach 3D (zMorph, które bazują na projekcie RepRap). Jest to kolejny przykład zastosowania niskobudżetowej technologii przy tworzeniu działających prototypów – gdzie liczy się szybkie wytworzenie  części konstrukcyjnych w niskim nakładzie.

Więcej informacji jest dostępnych na stronie projektu http://www.sphericalgarden.com/. Pawilon/sferyczny ogród zostanie niedługo zaprezentowany na wystawach w Londynie, trzymamy kciuki!

 

 

paź 302012
 

W czasie jednej z dyskusji na reprapforum.pl użytkownik acc napisał zdroworozsądkowe stwierdzenie:

Grzanie wylotu końcówki dyszy da nam też ogromny problem z retrakcją – wylatujący plastik będzie cieplejszy i bardziej płynny, więc się ładnie nie schowa, grawitacja zrobi swoje.

Słowo „grawitacja” zainspirowało mnie do pewnego pomysłu – co gdyby drukować do góry nogami?

Przy odpowiednich ustawieniach przesuwu, prędkości i temperatury retrakcja działa prawie w 100% – tzn. po wydruku wystarczy przejechać palcem albo nożykiem, aby pozostałe „farfocle” odpadły. Takie pozostałości są szczegolnie widoczne przy druku w PLA i przy układach z rurką Bowdena (Ultimaker, Rostock itp.), ale i przy innych się zdarza. Jednocześnie przy normalnych wydrukach krótki post-processing nie jest zazwyczaj problemem.

Jednak „prawie w 100%” powoduje, że problem pojawia się przy druku dwiema lub więcej głowicami z różnymi kolorami plastiku. Wtedy nawet małe niedoskonałości powodują, że materiał jednego koloru pojawia się tam, gdzie powinien być tylko materiał drugiego koloru. I w efekcie uzyskanie takiego wydruku jest naprawdę trudne:

Grawitacja powoduje oozing i nawet minimalny wyciek psuje efekt. Dlatego wydruki z wielu kolorów plastiku częściej wyglądają tak:

czy nawet tak:

I tu wchodzi ten mój głupi pomysł. A co gdyby drukować do góry nogami? Adrian Bowyer tak robił kilka lat temu z sukcesem nawet na RepRapie bez podgrzewanego stołu:

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

. To by kompletnie załatwilo problem oozingu. Ciekawe jakie inne problemy by się pojawiły (poza tym, że ciężkie wydruki o małej powierzchni przylegania mogłyby spadać).

Co o tym sądzicie?

 

Coraz częściej pojawiają się wiadomości o kolorowym druku na domowych maszynach klasy RepRap.

Aktualnie jedynym sposobem na uzyskanie w pełni kolorowych wydruków 3d jest użycie profesjonalnych maszyn marki ZCorp, które selektywnie spajają proszek kolorowym klejem. Efekty takiego druku, w szczególności w zastosowaniach około-artystycznych, mogą być bardzo interesujące. Kilka miesięcy temu pisaliśmy też o próbach Objeta w tej materii, przy czym nie był to druk full-color.

Natomiast na hobbistycznych drukarkach domowych… Czytaj dalej »

 

Pojawiasz się na spotkaniach gdzie chciałbyś pokazać Twoją drukarkę? Na uczelni? U znajomych? Na wakacjach?

Ja swoją zabrałem na wakacje – świetnie się sprawdziła przy deszczowej aurze :-) Ale mimo, że to Ultimaker czyli maszyna dość kompaktowa, to i tak przewożenie jej sprawiało kłopot. A typowy RepRap? Powiedzmy to sobie wprost – RepRap dobrze działa na stabilnym podłożu, ale ilość wystających części i delikatna konstrukcja powodują, że przenoszenie go jest problematyczne i łatwo o uszkodzenia. Nie mówiąc już o re-kalibracji na miejscu przeznaczenia.

Odpowiedzią na takie dylematy jest FoldaRap – pierwsza drukarka przenośna. Twórca sfrustrowany brakiem mobliności standardowych drukarek zmodyfikował typowego RepRapa, tak by mieścił się w walizce i dawał rozłożyć do „pozycji bojowej” w ciągu kilku minut.

Nie jest to może demon prędkości (aktualnie pracuje do 40mm/s), ale drukuje nader precyzyjnie. Więcej informacji i masę zdjęć można znaleźć na stronie wiki Foldarapa.

Jeśli jesteś zainteresowany/a taką zabawką to jeszcze przez najbliższe 3 tygodnie można ją zamówić na Ulule. Analogicznie jak na Kickstarterze jest tam kilka opcji cenowych do wyboru. Między innymi za 600 Euro można dostać kompletny zestaw części poza plastikami, które można wydrukować sobie z Thingiverse na swojej maszynie. Dodatkowym atutem jest to, że projekt już przekroczył zakładane minimum, więc jest wysoce prawdopodobne, że rzecz wypali.

Tak jak wciąż jeszcze każda drukarka 3d budzi duże zainteresowanie wśród „Mugoli”, to pojawienie się na spotkaniu z drukarką w profesjonalnej walizce to murowane +20 do wizerunku.

 

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha