Druk 3d przestaje być czymś nowym, i coraz bardziej wtapia się w to jak funkcjonuje nasze społeczeństwo, biznes i technologia. Drukowanie obiektów wielkości pudełka zapałek , lub kubka nie ma już  takiego ‚wow factor’ jak kiedyś, i postrzegane jest już jak naturalny postęp w rozwoju technologii. Nietrudno też wyobrazić sobie, że kiedyś każdy będzie miał w domu drukarkę, i wytwarzał artykuły codziennego użytku. Ciągle jednak nie wiemy, jakie zmiany przyniesie materializowanie obiektów w naprawdę dużej skali – domów, samochodów, lub dużych struktur przestrzennych.

Ciekawym przykładem jest chociażby model Astona Martina drukowany na drukarce Solidoodle (150x150x150mm pola roboczego), która używa technologii FDM, dowodząc, że za pomocą ‚taniego’ druku 3D można wykonać bardzo wiele.

Co jednak stanie się jeśli przeniesiemy do naprawdę potężnej skali ? Próbuje to pokazać Bastian Schaefer, zajmujący się projektowaniem przyszłościowych samolotów. Bardzo złożony design nawiązujący do organicznych szkieletów lub struktury kości, byłby niemożliwy lub bardzo trudny do wykonania tradycyjnymi metodami. O tym z czego wynika taka forma oraz co może zmienić się w naszych podróżach w przyszłości można się dowiedzieć w jego krótkim i inspirującym wykładzie.

bastian

[link]

 

Wygląda na to, że tego lata eventów związanych z drukiem 3D będzie sporo. Po Kieleckich dniach druku 3D publikujemy informację o wrocławskim spotkaniu organizowanym przez HackerSpace Wrocław. Oprócz prezentacji dotyczących samego drukowania i cyfrowej fabrykacji, będzie dużo o technikach modelowania 3D i projektowania obiektów za pomocą algorytmów – chodzi głównie o użycie sztucznej inteligencji w tworzeniu form, oraz projektowanie parametryczne. Dodatkowo będzie można się dowiedzieć sporo o tym czym jest HackerSpace, i jakie są idee przyświecające jego działaniu.

Więcej informacji oraz link do rejestracji (event jest bezpłatny) można znależć tutaj. Wydarzenie odbędzie się Centrum Rozwoju Zawodowego Krzywy Komin we Wrocławskiej dzielnicy Nadodrze.

Poniżej prezentujemy filmik z poprzednich warsztatów z druku 3D, które odbyły się w CRZ w kwietniu. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy!

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=BxzSi-dI2Fc

 

 

Enigmatycznym poniekąd tytułem rozpoczynam dzisiaj artykuł o nowym podejściu do drukowania (lub raczej plotowania) 3D. Całkiem niedawno portal dezeen opublikował newsa dotyczącego niesamowitego sposobu tworzenia przestrzennych rzeźb z termoutwardzalnych polimerów – wynalezionego przez Petra Novikova oraz Saše Jokić, studentów z barcelońskiej szkoły IaaC. Podczas praktyk spędzonych w biurze znanego designera Jorisa Laarmana opracowali oni sposób na ekstrudowanie materiału w dowolnych kierunkach używając sześcioosiowego robota. Efekt można obejrzeć poniżej :

Główne różnice w porównaniu z techniką FDM to oczywiście system pozycjonowania, ale też sposób podawania materiału – na video widać, że jest on tłoczony z dwóch osobnych tub (podobnie jak w klejach dwuskładnikowych). Poniekąd przypomina to ostatnią mini-sensację internetu, ‚pióro’ 3D doodler, tylko że z systemem prowadzenia.

Już kilka lat temu, także holenderski designer Dirk Vander Kooij opracował system użycia sześcioosiowego robota do ekstruzji plastiku ze zmielonych obudów lodówek – tam jednak nie wykorzystano pełnego potencjału, używając realnie tylko 3 osie. Po ostatnim artykule Konrada zastanawiam się – kiedy pięcio-, lub sześcioosiowe prowadzenie ekstruderów dopadnie rynek bazujący na technologii RepRap ?

Poza tym, że potrzebować będziemy 6 sterowników do silników (5 osi + ekstruder), sterowanie wieloosiowym napędem w małej skali z pewnością będzie wymagać skomplikowanej (drogiej?) mechaniki – łożysk, przekładni itp. Jednak biorąc pod uwagę stare jak świat video Mendla drukującego do góry nogami (!) trzeba przyznać, że drukowanie pod różnymi kątami mogło by uwolnić nas (przynajmniej częściowo) od kwestii uciążliwego supportu.

 

Masz pytania co do druku 3d? Pojawiła się doskonała darmowa e-publikacja wyczerpująco opisująca tą tematykę i odpowiadająca na większość wątpliwości. Gorąco ją polecam!

low_cost_3dPraca nazywa się Low-cost 3d printing for science, education & sustainable development. I mimo swojego naukowego rodowodu jest nader przystępna w odbiorze oraz pełna ilustrujących zagadnienia zdjęć i rysunków. Autorzy opisują między innymi:

  • wybór i zakup/zbudowanie drukarki,
  • praktyczne wskazówki jak drukować obiekty,
  • krótkie wprowadzenie do modelowania 3d,
  • materiały używane w druku,
  • drukarki 3d w edukacji i nauce,
  • druk 3d i zrównoważony rozwój.<

Słowem omawiany jest praktycznie cały kanon wiedzy w tej dziedzinie. Początkujący drukarze odnajdą w tej publikacji wiele praktycznych wskazówek, a wyjadacze będą mogli zgłębić wybrane tematy dzięki bogactwu rzetelnych odnośników i bibliografii.

Naprawdę warto się z tym tekstem zapoznać!

 

 

Spójrzcie na ten wazonik. Niby normalny wydruk, ale…

real3dprinting_preview_featured

… zaraz, zaraz – jak oni zrobili tą falującą wstęgę? Dodam, że drukowane to było na maszynie z jedną głowicą zmieniając jedynie kolor drutu (niemodyfikowany Ultimaker).

Okazuje się, że da się takie cudo zrobić za pomocą stworzonego przez Holendrów pluginu do popularnego slicera „Cura„. Ten kawałek kodu przerabia g-code tak, by dynamicznie zmieniała się tak wysokość warstwy, jak i pozycja osi Z w różnych punktach wydruku. Pojedyncza warstwa przestaje więc być płaszczyzną, a zaczyna być powierzchnią powyginaną zgodnie z życzeniem użytkownika.

Takie wyginanie ma swoje granice, np. trzeba uważać, żeby wydruk nie zderzył się z głowicą drukującą, która w końcu też ma swoją szerokość. Natomiast trudno odmówić temu podejściu pomysłowości i uroku.

I na pewno znajdzie się kilka kreatywnych, zapewne artystycznych, zastosowań dla „falującego Z”. A może i technicznie da się tego użyć, np. żeby minimalizować słabą odporność wydruków na rozwarstwienia.

Co dalej? Wychylne głowice o 5 stopniach swobody? :-)

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha