Drukarki 3D otwierają drzwi do świata nieskończonych możliwości. Przynajmniej tak myśli każdy, kto zobaczy cuda jakie otrzymujemy przy pomocy personalnego replikatora. Z zapartym tchem patrzymy jak warstwa po warstwie powstaje obiekt, który jeszcze przed chwilą istniał wyłącznie w wirtualnej przestrzeni. Gdy po ukończonym wydruku możemy wziąć go w dłonie, dotknąć i obejrzeć z każdej strony, na twarzy maluje się uśmiech. Nie ma wątpliwości, że jest to wspaniała i fascynująca technologia. Od dawna wykorzystywana w celu tworzenia prototypów. W posiadaniu drukarek 3D są zakłady, które na zlecenie zajmują się tworzeniem tego typu obiektów. Wkorzystują je także duże firmy, które przed przystąpieniem do masowej produkcji wykonują serie próbnych obiektów, wybierając najlepszy z nich. Od niedawna druk 3D jest bardziej dostępny, idealny dla mniejszych przedsiębiorstw a także prywatnych użytkowników. Można kupić gotową do pracy drukarkę 3D, w cenie przystępnej dla każdego. Teoretycznie już dziś, tego typu sprzęt może się znaleźć w każdym domu. Użytkownik może mieć prywatną fabrykę, która zmieści się na biurku.

ZMorph 3D printer

Jednak co ma wytwarzać? Wszyscy wiemy, że druk 3D świetnie sprawdza się w przypadku figurek, które każdy może ściągnąć za darmo z odpowiednich stron. Niektóre z nich można śmiało nazwać ikonami druku 3D, ponieważ prawie każdy posiadacz drukarki przynajmniej raz stworzył taką u siebie w domu. Kiedy już przestaniemy się zachwycać fenomenem obiektu, który w kilka chwil ze świata wirtualnego wkroczył w naszą rzeczywistość, odkładamy go na półkę. Tam takich obiektów może tylko przybywać, będą zbierać kurz aż w końcu trafią do pudła, gdzie wszyscy o nich zapomną. Może kilka z nich zostanie na pamiątkę ale na tym koniec. Nie kupiliśmy drukarki aby na paru obiektach zabawa się skończyła. Zastanówmy się więc jak w bardziej konstruktywny sposób wykorzystać możliwości, które mamy pod ręką. Możemy drukować indywidualne obudowy do telefonów, posiadające dowolny wzór, pasujące nawet do starych modeli, które już dawno wycofano z produkcji. Wedle własnego upodobania wybierzemy kolor i wzór, który najlepiej odzwierciedli nasz charakter. Przyda nam się też mocowanie do kamery, które jest tak nietypowe, że producent nie przewidział wprowadzenia go do sprzedaży. Wystarczy zastanowić się i pomysły same zaczną przychodzić do głowy.

3D print


Naszyjniki, autor: Paula Szarejko

Nie trzeba szukać daleko, można wrócić do pozornie niepotrzebnych figurek. Gdy za pomocą odpowiedniego programu, zmienimy ich kształt, mogą zmienić swoje zastosowanie. Wystarczy dodać, odjąć lub zmienić parę elementów i z figurki przedstawiającej kota, powstanie piękny pierścionek. Pozornie oczywista modyfikacja sprawi, że wejdziemy w posiadanie obiektu, który będzie nam towarzyszył każdego dnia jako ozdoba. Ludzie bardzo przywiązują się do swojej biżuterii, ze względu na jej wartość, chociażby sentymentalną. Wyobraźmy sobie, że wytworzony przez nas obiekt jest jedynym, istniejącym na całym świecie. Nikt inny nie jest w jego posiadaniu. Jest wyjątkowy i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Kawałek plastiku nagle zaczyna zupełnie inaczej wyglądać w naszych oczach. Zapewniam, że każdy posiadacz już po chwili przywiąże się tak mocno, że nie będzie chciał rozstać się z produktem, który stworzył na swoje indywidualne potrzeby gdyż sam zdecydował o jego rozmiarze, kształcie i kolorze. Do kompletu można także dołożyć naszyjnik, kolczyki, bransoletkę, breloczek i tak w nieskończoność przerabiać dany kształt wedle potrzebj. Oczywiście, gdy korzystamy z gotowych modeli, może się zdarzyć, że ktoś wpadł na podobny pomysł. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby od zera stworzyć własny, niepowtarzalny kształt.

Na jednej wydrukowanej sztuce zapewne się nie skończy więc gdybyśmy chcieli podzielić się naszą twórczością i np. sprzedawać swoje dzieła, to drzwi stoją otworem. Drukarki 3D mogą fabrykować nieskończoną ilość razy zaprojektowany przez nas obiekt. Może nie zapełnimy rynku na taką skalę jak firmy zajmujące się masową produkcją ale to tylko działa na naszą korzyść. Produkt będzie wyjątkowy przez co bardziej doceniony. Istnieje możliwość tworzenia na zamówienie, wprowadzenie kilku zmian nie zajmuje dużo czasu a koszt produkcji dalej pozostaje tak samo niski. Pojawiają się opcje, których obecni producenci nie oferują, na wstępie zyskujemy przewagę i może się okazać, że konkurencja tak naprawdę nie istnieje. Ponadto, jeżeli jakiś obiekt nie zyska zainteresowania odbiorców, nie poniesiemy dużych kosztów produkując go w kilku sztukach. Drukujemy jedynie tyle ile potrzebujemy, ile jest zamówień, ilu chętnych do kupna. Decydujemy o wszystkim, na każdym etapie.

3D prints


Pierścionki, autor: Paula Szarejko

Nie dla każdego jest oczywiste jak wiele możliwości idzie w parze z drukiem 3d. Trzeba chociaż minimalnego doświadczenia i znajomości tej technologii a także odrobiny kreatywności aby zrobić z niej pożytek . Nie ma w tym jednak nic trudnego. Obsługa maszyny jest banalna i już po chwili każdy jest w stanie zrozumieć jej sposób działania. Początkowo może wydawać się nam , że mamy do czynienia z czymś obcym i niezrozumiałym. Wynika to wyłącznie z tego, że druk 3D nie zaistniał jeszcze szerzej w świadomości ludzi i jest odbierany jako coś nieosiągalnego. Bardzo szybko zmieni się to więc im prędzej zaczniemy, tym większe korzyści przyniesie nam technologia druku 3D.

Paula Szarejko
Użytkownik personalnego fabrykatora marki ZMorph
Zapraszam do polubienia mojej strony na FB

 

Tak jak pisałem wcześniej, prawdopodobnie RepRapowe elektroniki bazujące na chipach Atmela (tak jak Arduino), już wkrótce mogą zostać wyparte przez nowe projekty oparte na trochę innym koncepcie. Potwierdzeniem tego jest całkiem niedawny sukces elektroniki Smoothieboard na portalu Kickstarter. W kilka dni zebrano tam dwa razy więcej funduszy, niż zakładali twórcy.

Co takiego jest w Smoothie, czego nie mają inne typy elektronik sterujących do RepRapów ? Przede wszystkim duża pamięć, więcej pinów, i szybszy zegar – czyli coś dla ‚fast and furious’ wśród pasjonatów drukowania 3D. Poza tym twórcy (Arthur Wolf i Mark A. Cooper) zapewniają, że oprogramowanie nad którym pracują od 3 lat jest w stanie obsługiwać drukarki, frezarki, wycinarki laserowe, a nawet roboty przemysłowe o skomplikowanych kinematykach. Jeśli chcemy mieć maszynę, która ma coś więcej poza standardem – pięc sterowników silników, trzy małe, i trzy duże wyjścia mocy powinny dać nam dużo większą wolność przy tworzeniu bardziej wymagających projektów (nie mówiąc o sporej ilości dodatkowych wyprowadzeń).

Dla sceptyków – warto dodać, że płytka obsługuje też wewnętrzny dysk przez USB (karta SD) oraz złącze Ethernet, które umożliwi sterowanie maszyną przez sieć. Dodatkowo plik z konfiguracją (zawierający między innymi ustawienia prądu silników – na próżno tu szukać malutkich potencjometrów) oraz firmwarem umożliwiają zdalne serwisowanie maszyny i łatwe upgrade’owanie.

Czy to zatem oznacza koniec Teensylu, RAMPSa, oprogramowania Marlin i im podobnych tworów ? Raczej nie, ale na pewno zmiana jest tuż za rogiem – bądźcie czujni ! ;-)

Więcej informacji na stronie http://smoothieware.org/

 

 

 

wrz 222013
 

pp

Kanadyjczycy poza hokejem i syropem klonowym dali światu ostatnio za pośrednictwem Kickstartera – „The Peachy Printer” czyli drukarkę w cenie $100 CAD ($97 USD).

Nie jest to może konstrukcja o elegancji Form 1, ale stosunek ceny do funkcji/jakości oraz zastosowanie nowatorskich koncepcji daje do myślenia.

To, jak działa ta ultra-tania drukarka, najlepiej pokazuje film:

Kontrolowanie maszyny za pomocą jacka audio nie jest niczym nowym, bo były już urządzenia tak działające, ale odchylanie za pomocą dźwięku luster sterujących laserem to IMHO genialne uproszczenie i redukcja kosztu dla produktu w masowej skali. Przy tym, jak sądzę, sama praca maszyny będzie praktycznie bezszmerowa.

Także system „osi Z” używający kropli słonej wody do wypychania żywicy jest czymś innowacyjnym. Objętość kropli jest bardzo jednorodna w danych warunkach i licząc je można precyzyjnie sterować podnoszeniem się poziomu powierzchni cieczy. Prawdopodobnie przy dobrej kalibracji jest to nawet dokładniejsze niż tradycyjne systemy podnoszenia/opuszczania wydruków.

Wreszcie cenowego szaleństwa dopełnia żywica, którą sprzedają na Kickstarterze po 60$. To prawie 3 razy taniej niż oferta Form 1 i tylko 2-3 razy więcej niż wynosi koszt plastiku do FDM.

Twórcy planują jeszcze dopracować system, ale nietrudno zauważyć całkiem konkretne i trudne do ominięcia minusy tego rozwiązania/technologii:

- Obsługa drukarki w domu będzie bardzo mokra i „brudna” – wlewanie i wylewanie wody, oddzielanie nieużytej żywicy od wody itd. na pewno będzie powodowało, że mop i ręczniki dobrze będzie mieć w pobliżu.

- Drukarka będzie czuła na wszelkie drgania. Jak sądzę nawet głośniejsze rozmowy w pobliżu czy przypadkowe kopnięcie biurka  będą psuły jakość wydruku. W związku z tym użytkownicy z małymi dziećmi, głośnymi psami czy mieszkający przy drogach z TIRami mogą mieć problemy…

- Wielkość druku – choć wg twórców w teorii nie ma jako takich ograniczeń, to w praktyce utwardzenie czegoś większego takim mini-laserem będzie trwało kosmicznie długo. Przy większych obiektach spadać też będzie precyzja. Warto zauważyć, że jedyne dwa pokazane na Kickstarterze obiekty mają wielkość rzędu kilkudziesięciu milimetrów.

- Wrażliwość na dźwięki z komputera – ciekawe ilu osobom wydruk popsuje się kiedy np. Avast oznajmi nam głośno w komputerze, że zaktualizował bazę wirusów albo gdy ktoś zadzwoni na Skype ;-)

- Software – jako interfejs użytkownika i narzędzie do generowania wzorów audio dla wydruku wybrano Blendera. Kto miał styczność z tym programem wie, że za (przed?) jego olbrzymimi możliwościami stoi fantastycznie barokowy interfejs użytkownika (tu jest krótki opis i mini-ściąga dla początkujących). Nauka obsługi Blendera choćby na podstawowym poziomie wymaga przynajmniej kilku dni czasu, a to duża przeszkoda dla osób zaczynających zabawę z 3D (i nie tylko dla nich).

Podsumowując myślę, że Peachy Printer będzie w praktyce raczej interesującym gadżetem, który sprzeda się na fali zachwytu drukiem 3d, niż czyś rzeczywiście użytkowym. Sądzę, że po dotarciu pierwszych sztuk do klientów nastąpi sporo zawiedzionych komentarzy i wpisów na blogach od osób spodziewających się 3D cudów od maszyny w cenie lepszej kolacji. Natomiast być może kolejne drukarki SLA mogą niektóre przetarte tu ścieżki przekuć w coś rzeczywiście użytecznego (szczególnie korzystając z taniej żywicy i licencji open hardware).

Spotkanie 3D w Trójmieście

 Posted by Konrad on 13 września 2013  Bez kategorii  1 Odpowiedź »
wrz 132013
 

Do listy zbliżających się wydarzeń na polskiej scenie 3d dołącza „3D w 3M czyli trójmiejskie forum druku 3d i fabrykacji domowej”. Spotkanie planowane jest na sobotę 19 października br. w Nowych Prototypowniach Pomorskiego Parku Naukowo Technicznego w Gdyni.

banner-3dw3m

Inicjator i główny organizator wydarzenia Michał Nowicki działający pod patronatem Centrum Designu Gdynia tak określa jego cel:

Integracja ludzi korzystających na co dzień w pracy, hobby i zabawie z urządzeń umożliwiających szybkie „domowe” prototypownie  i fabrykację (drukarki 3d, obrabiarki cnc). Spotkanie będzie też okazją do zapoznania się z pierwszej ręki z możliwościami jakie dają technologie FDM i CNC w wersji DIY-Zrób to sam.

Na pokazie będzie można zaprezentować swoją maszynę (jeśli możesz przywieź swoją!), zobaczyć urządzenia innych, wysłuchać wykładów oraz wziąć udział w konkursie na druk 3d. Całość jest zupełnie bezpłatna i otwarta dla wszystkich chętnych. Planowana jest też część integracyjna wieczorem.

Kolejne informacje będą pojawiały się na stronie wydarzenia: www.3dw3m.pl

 

foto Bartek Warzecha

Festiwal Przemiany, który odbył się w Warszawskim Centrum Nauki Kopernik był z pewnością jednym z najbardziej niesamowitych wydarzeń dotyczących druku 3d w Polsce tego lata. Chyba przede wszystkim dlatego, że nie tylko prezentował same drukarki – od najmniejszych i najtańszych, po wielkie ‚behemoty’ warte dziesiątki tysięcy euro – ale także dlatego, że obfitował w mnóstwo wydarzeń dodatkowych, takie jak wykłady znanych osobistości związanych z drukiem 3D, oraz wystawy znanych designerów projektujących modę drukowaną w trzech wymiarach.

Wśród zaproszonych gości i wykładowców znalazły się takie sławy jak prof. Behrokh Khoshnevis – szef Center for Rapid Automated Fabrication Technologies (CRAFT) na Uniwersytecie Południowej Kalifornii (eksperymentujący z drukowaniem betonem) oraz Gregory Epps, założyciel firmy RoboFold, zajmującej się wykorzystaniem robotów w wytwarzaniu obiektów.

Wygląda na to, że tegoroczna jesień pod względem aktywności medialnej i społecznościowej bije na głowę poprzednie sezony – co nie jest wcale takie przypadkowe, biorąc pod uwagę rozrost rynku cyfrowej fabrykacji (pisze o tym m.in. firma Wohlers Associates w swoim raporcie na 2013 rok). Mamy nadzieję, że na tym nie koniec w tym roku (do grudnia jeszcze sporo czasu, a już szykują się nam jeszcze Dni Druku 3D w Kielcach).

Więcej o przebiegu wspomnianego festiwalu i najbardziej interesujących trendach można przeczytać na http://centrumdruku3d.pl/festiwal-przemiany-w-cn-kopernik-w-warszawie/ oraz http://reprapforum.pl/news.html

Relację z Przemian zapowiedział też Kamil Dziadkiewicz, twórca pierwszego polskiego bloga o druku 3D – Reality Maker.

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha