Tak jak pisałem wcześniej, prawdopodobnie RepRapowe elektroniki bazujące na chipach Atmela (tak jak Arduino), już wkrótce mogą zostać wyparte przez nowe projekty oparte na trochę innym koncepcie. Potwierdzeniem tego jest całkiem niedawny sukces elektroniki Smoothieboard na portalu Kickstarter. W kilka dni zebrano tam dwa razy więcej funduszy, niż zakładali twórcy.

Co takiego jest w Smoothie, czego nie mają inne typy elektronik sterujących do RepRapów ? Przede wszystkim duża pamięć, więcej pinów, i szybszy zegar – czyli coś dla ‚fast and furious’ wśród pasjonatów drukowania 3D. Poza tym twórcy (Arthur Wolf i Mark A. Cooper) zapewniają, że oprogramowanie nad którym pracują od 3 lat jest w stanie obsługiwać drukarki, frezarki, wycinarki laserowe, a nawet roboty przemysłowe o skomplikowanych kinematykach. Jeśli chcemy mieć maszynę, która ma coś więcej poza standardem – pięc sterowników silników, trzy małe, i trzy duże wyjścia mocy powinny dać nam dużo większą wolność przy tworzeniu bardziej wymagających projektów (nie mówiąc o sporej ilości dodatkowych wyprowadzeń).

Dla sceptyków – warto dodać, że płytka obsługuje też wewnętrzny dysk przez USB (karta SD) oraz złącze Ethernet, które umożliwi sterowanie maszyną przez sieć. Dodatkowo plik z konfiguracją (zawierający między innymi ustawienia prądu silników – na próżno tu szukać malutkich potencjometrów) oraz firmwarem umożliwiają zdalne serwisowanie maszyny i łatwe upgrade’owanie.

Czy to zatem oznacza koniec Teensylu, RAMPSa, oprogramowania Marlin i im podobnych tworów ? Raczej nie, ale na pewno zmiana jest tuż za rogiem – bądźcie czujni ! ;-)

Więcej informacji na stronie http://smoothieware.org/

 

 

 

wrz 222013
 
pp

pp

Kanadyjczycy poza hokejem i syropem klonowym dali światu ostatnio za pośrednictwem Kickstartera – „The Peachy Printer” czyli drukarkę w cenie $100 CAD ($97 USD).

Nie jest to może konstrukcja o elegancji Form 1, ale stosunek ceny do funkcji/jakości oraz zastosowanie nowatorskich koncepcji daje do myślenia.

To, jak działa ta ultra-tania drukarka, najlepiej pokazuje film:

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Kontrolowanie maszyny za pomocą jacka audio nie jest niczym nowym, bo były już urządzenia tak działające, ale odchylanie za pomocą dźwięku luster sterujących laserem to IMHO genialne uproszczenie i redukcja kosztu dla produktu w masowej skali. Przy tym, jak sądzę, sama praca maszyny będzie praktycznie bezszmerowa.

Także system „osi Z” używający kropli słonej wody do wypychania żywicy jest czymś innowacyjnym. Objętość kropli jest bardzo jednorodna w danych warunkach i licząc je można precyzyjnie sterować podnoszeniem się poziomu powierzchni cieczy. Prawdopodobnie przy dobrej kalibracji jest to nawet dokładniejsze niż tradycyjne systemy podnoszenia/opuszczania wydruków.

Wreszcie cenowego szaleństwa dopełnia żywica, którą sprzedają na Kickstarterze po 60$. To prawie 3 razy taniej niż oferta Form 1 i tylko 2-3 razy więcej niż wynosi koszt plastiku do FDM.

Twórcy planują jeszcze dopracować system, ale nietrudno zauważyć całkiem konkretne i trudne do ominięcia minusy tego rozwiązania/technologii:

- Obsługa drukarki w domu będzie bardzo mokra i „brudna” – wlewanie i wylewanie wody, oddzielanie nieużytej żywicy od wody itd. na pewno będzie powodowało, że mop i ręczniki dobrze będzie mieć w pobliżu.

- Drukarka będzie czuła na wszelkie drgania. Jak sądzę nawet głośniejsze rozmowy w pobliżu czy przypadkowe kopnięcie biurka  będą psuły jakość wydruku. W związku z tym użytkownicy z małymi dziećmi, głośnymi psami czy mieszkający przy drogach z TIRami mogą mieć problemy…

- Wielkość druku – choć wg twórców w teorii nie ma jako takich ograniczeń, to w praktyce utwardzenie czegoś większego takim mini-laserem będzie trwało kosmicznie długo. Przy większych obiektach spadać też będzie precyzja. Warto zauważyć, że jedyne dwa pokazane na Kickstarterze obiekty mają wielkość rzędu kilkudziesięciu milimetrów.

- Wrażliwość na dźwięki z komputera – ciekawe ilu osobom wydruk popsuje się kiedy np. Avast oznajmi nam głośno w komputerze, że zaktualizował bazę wirusów albo gdy ktoś zadzwoni na Skype ;-)

- Software – jako interfejs użytkownika i narzędzie do generowania wzorów audio dla wydruku wybrano Blendera. Kto miał styczność z tym programem wie, że za (przed?) jego olbrzymimi możliwościami stoi fantastycznie barokowy interfejs użytkownika (tu jest krótki opis i mini-ściąga dla początkujących). Nauka obsługi Blendera choćby na podstawowym poziomie wymaga przynajmniej kilku dni czasu, a to duża przeszkoda dla osób zaczynających zabawę z 3D (i nie tylko dla nich).

Podsumowując myślę, że Peachy Printer będzie w praktyce raczej interesującym gadżetem, który sprzeda się na fali zachwytu drukiem 3d, niż czyś rzeczywiście użytkowym. Sądzę, że po dotarciu pierwszych sztuk do klientów nastąpi sporo zawiedzionych komentarzy i wpisów na blogach od osób spodziewających się 3D cudów od maszyny w cenie lepszej kolacji. Natomiast być może kolejne drukarki SLA mogą niektóre przetarte tu ścieżki przekuć w coś rzeczywiście użytecznego (szczególnie korzystając z taniej żywicy i licencji open hardware).

 
bastian

Druk 3d przestaje być czymś nowym, i coraz bardziej wtapia się w to jak funkcjonuje nasze społeczeństwo, biznes i technologia. Drukowanie obiektów wielkości pudełka zapałek , lub kubka nie ma już  takiego ‚wow factor’ jak kiedyś, i postrzegane jest już jak naturalny postęp w rozwoju technologii. Nietrudno też wyobrazić sobie, że kiedyś każdy będzie miał w domu drukarkę, i wytwarzał artykuły codziennego użytku. Ciągle jednak nie wiemy, jakie zmiany przyniesie materializowanie obiektów w naprawdę dużej skali – domów, samochodów, lub dużych struktur przestrzennych.

Ciekawym przykładem jest chociażby model Astona Martina drukowany na drukarce Solidoodle (150x150x150mm pola roboczego), która używa technologii FDM, dowodząc, że za pomocą ‚taniego’ druku 3D można wykonać bardzo wiele.

Co jednak stanie się jeśli przeniesiemy do naprawdę potężnej skali ? Próbuje to pokazać Bastian Schaefer, zajmujący się projektowaniem przyszłościowych samolotów. Bardzo złożony design nawiązujący do organicznych szkieletów lub struktury kości, byłby niemożliwy lub bardzo trudny do wykonania tradycyjnymi metodami. O tym z czego wynika taka forma oraz co może zmienić się w naszych podróżach w przyszłości można się dowiedzieć w jego krótkim i inspirującym wykładzie.

bastian

[link]

 
plakat_spotkania_3D

Już w kolejny piątek (28 czerwca 2013) we Wrocławiu otwarte zostanie ciekawe miejsce, gdzie fanatycy i przyszli entuzjaści druku 3D będą mogli puszczać wodze fantazji i drukować obiekty w trzech wymiarach. Pracownia zostanie otwarta w siedzibie Panato, niedawno powstałej Wielobranżowej Spółdzielni Socjalnej, która ma za zadanie popularyzować kreatywność wśród mieszkańców dzielnicy Nadodrze (i nie tylko)

plakat_spotkania_3D

Przy tej samej okazji, rozpocznie się też działalność marki PriPla – linii produktów powstałych przez drukowanie 3D, i zaprojektowanych przez grupę młodych i zdolnych designerów. Z pewnością jest to ciekawy krok w kierunku spopularyzowania technologii cyfrowej fabrykacji – trzymamy kciuki za dalsze projekty !

Więcej informacji na stronie http://www.panato.org/

 

 

Czy dźwięku można dotknąć ? Mogło by się to wydawać niemożliwe – a jednak. Bardzo chwytliwą i ciekawą kampanię reklamową przygotowała agencja Hypermedia. Wykorzystując technologię druku 3D zwrócono uwagę na największą w Polsce bazę nagrań audio, drukując modele 3D inspirowane falami dźwiękowymi. Wśród wydruków znalazły się fragmenty przemówień dotyczących Polski sprzed lat (m.in. Józefa Piłsudskiego i Johna F. Kennedy’ego). Do wykonania wydruków wykorzystano drukarki firmy Objet drukujące za pomocą światłoutwardzalnych polimerów.

Warto zwrócić uwagę na to, że wydrukowane obiekty są tylko pewną interpretacją fali dźwiękowej i jej przetworzeniem na formę przestrzenną. Powstały one jako obrócenie wykresu fali wokół jego podłużnej osi, co pozwoliło na nadanie im objętości i wytworzenie warstwa po warstwie. Wygląda na to, że pomysłów na wykorzystanie technologii druku 3D jest coraz więcej – czego ta instalacja jest dobitnym dowodem (żeby przekonać kogoś do druku 3D nie trzeba już się ograniczać do modeli wieszaków na ubrania czy gwizdków;-)

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha